Samotność w związku.

Można być blisko i jednocześnie czuć dystans.

Nie zawsze widać go z zewnątrz.

Można być w relacji. Mieszkać razem. Dzielić codzienność.

A mimo to mieć poczucie, że coś między dwojgiem ludzi stało się bardziej odległe.

Nie musi wydarzyć się nic spektakularnego.

Czasem po prostu coraz więcej rozmów dotyczy spraw do zrobienia, terminów, zakupów i planów.

A coraz mniej tego, co naprawdę dzieje się po jednej i po drugiej stronie.

Z zewnątrz wszystko może wyglądać zwyczajnie.

Wspólny dom. Kolacja. Weekend. Codzienne wiadomości.

A jednak gdzieś pomiędzy tym wszystkim może pojawić się poczucie, że trudno do siebie dotrzeć.

Bywa, że nawet trudno powiedzieć, czego dokładnie brakuje.

Więcej rozmowy? Zainteresowania? Bliskości? Poczucia, że druga osoba naprawdę wie, co się z nami dzieje?

Trudno o tym mówić właśnie dlatego, że nie zawsze jest jeden konkretny problem.

Nie ma wielkiej kłótni. Nie ma jednego wydarzenia, które można wskazać palcem.

Jest raczej wrażenie: jesteśmy razem, ale czegoś między nami brakuje.

Zdanie „czuję się samotnie, mimo że jesteśmy razem” może być trudne do wypowiedzenia.

Nie dlatego, że od razu przesądza o relacji. Bardziej dlatego, że odsłania coś, czego przez dłuższy czas mogło nie być widać.

Czasem samo zauważenie tego dystansu jest pierwszym momentem, w którym przestaje być tylko niewyraźnym poczuciem.

I być może wtedy pojawia się pytanie: kiedy ostatnio naprawdę rozmawialiśmy o nas, a nie tylko o wszystkim dookoła?

Jeśli dziś łatwiej Ci przeczytać niż mówić, możesz zajrzeć do Pauzy.